HAOS – AROMATYCZNA AZJA NA STAROWIEJSKIEJ W GDYNI

W Gdyni można znaleźć  sporo fajnych, ciekawych i naprawdę dobrych restauracji czy bistro. Większość z nich serwuje kuchnię śródziemnomorską czy amerykańska. Zdecydowanie brakowało kuchni azjatyckiej, w ciekawym i dość dizajnerskim wydaniu, gdy w końcu pojawił się on …

Haos

Niezwykle ciekawie zaaranżowany lokal, w którym smakujemy Azji. Wnętrze bardzo nowoczesne, ale jednocześnie ciepłe i kolorowe. Fajnie przełamuje wszechobecny industrialny nurt, zachowując nowoczesność. Lokal stosunkowo nieduży, otwarta przestrzeń, sporo drewna i ta gra świateł w postaci kolorowych neonów nad stolikami.

Całość prezentuje się bardzo obiecująco i zachęcająco. Głównym dizajnerskim atutem Haosu jest open kitchen. Osobiście bardzo cenię miejsca decydujące się na taki rozwiązania. Wiadomo, że nie każdy lubi jak patrzy mu się na ręce w trakcie pracy. Ale efekt jest powalający. Nie tylko pod względem wizualnym, ale również, jak nie przede wszystkim, ten zapach… Czujesz się trochę jak na jednej z ulic Bangkoku. Gwar, zapach, tłok i ten smak.

Ważnym elementem wystroju w Haosie jest również bardzo bujna roślinność obecna nad naszymi głowami, która zdecydowanie ociepla klimat i daje poczucie przytulności i oryginalności. Głównymi ojcami tego sukcesu są: Pan Maciej Ryniewicz oraz Rafał Kaletowski. Nie dziwię się, że z taką ekipą ogarniają podwójne zwycięstwo w Gdynia Design Days na najlepiej zaprojektowane wnętrze w Gdyni.

Smaki

Przed popełnieniem tego postu do Haosu zaglądałam trzy razy. Nie, nie dlatego, że musiałam się upewnić bo coś było nie tak. Pierwszy raz smakowałam Haosu kilka chwil po otwarciu (jeszcze nie prowadziliśmy bloga). Drugim razem pojechaliśmy kosztować głównie pod kątem bloga. I właśnie w momencie skłądania zamówienia  mój małżon informuje mnie, że teściowa tak wspaniale go nakarmiła, że przeprasza ale nie da rady absolutnie nic posmakować (dzięki mamo).

No dobra, biorę na siebie. Zamawiam i jem. Ale ile ja sama zjem? Wiecznie na diecie, żołądek skurczony. Dałam radę połowę dania. Za słabo jak na wpis, myślę sobie. Dlatego trzeci raz. Tym razem z kumpelą. Wiedziałam, że nie zawiedzie i nie będzie się wykręcała teściową 🙂 No bo każda Asia uwielbia Asian food, nie? 🙂

Próbujemy crispy calamari (14,-) czyli kalmary w tempurze z pikantną pastą czosnkową. Wspaniale chrupiące, nie ciągnące się kalmary z wyczuwalnym czosnkiem. Fajne połączenie. Trochę tych kalmarów już skosztowałam, i przyznam Wam, że te są naprawdę mega.

Drugą naszą przystawką są spring rollsy z warzywami (9,-) czyli sajgonki 🙂 Idealne, niecieknące tłuszczem dwie sajgonki, przekrojone na dwie części. Niby zwykłe i znane sajgonki 🙂 Wiem, że sztuką jest je zrobić dobrze. Te są naprawdę bardzo dobre!

Próbujemy również słynnego Udon czyli smażonej wołowiny i kurczaka z makaronem ryżowym, olejem sezamowym i pastą fusion (27,-) w menu widnieje jako pikantne, dla mnie średnio pikantne. Danie absolutnie najlepsze ze wszystkich, choć wszystkie są naj. Bardzo aromatyczne. Idealnie wysmażona wołowina, nierozgotowany makaron i to połączenie smaków. Czuć każdy z osobna, a całość tworzy wspaniałą kompozycję.

Panang Curry czyli curry z sosem orzechowym z cebulą, papryką i bazylią oraz do wyboru: kurczak, krewetki, tofu, podawane z ryżem jaśminowym. W naszej wersji z krewetkami (27,-).  Ciekawe połączenie, wyrazisty smak , choć dla nas chyba zbyt słodki. Samkiem i wyglądem przypominała bardziej zupę mleczno- kokosową. Nie mniej jednak, wciąż bardzo  warte spróbowania.

Soya Wok czyli makaron sojowy ze smażonymi kalmarami i krewetkami z jajkiem, bazylią i pastą chili (27,-). W menu danie oznaczone jest jako hot. Rzeczywiście takie było. Jednocześnie było chyba najlepszym daniem (zaraz po Udon) jakiego mogłam spróbować w Haosie. Smażone krewetki i kalmary były idealne. Makaron bardzo aromatyczny, a porcja większa niż duża.

Niestety na deser za każdym razem nie było szans. Obiecuję to poprawić i następnym razem wybrać się do Haosu tylko na kawę i deser. I wtedy przysięgam uzupełnię o ten słodki, jakże jednak ważny punkt.

Haos to nowoczesna/designerska restauracja serwująca kuchnię azjatycką. Szeroki wybór dań z karty w bardzo przyzwoitych cenach oraz niepowtarzalny klimat jaki tworzą ludzie. Zarówno goście, jaki i obsługa, którą trzeba wyróżnić na szóstkę z plusem!

Jeśli już byliście, koniecznie podzielcie się wrażeniami. Jeśli nie, polecamy absolutnie i czekamy na info od Was.

Smacznego 🙂

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *