Fajna miejscówka w Warszawie – Mariensztat Apartment

Od jakiegoś czasu coraz częściej wybierając miejscówkę na nocleg, decydujemy się jednak na wynajem mieszkanka. Hotel super, wiadomo – śniadanko, ręczniki zmienione, a nawet i posprzątane.
Jednak gdy nastawiamy się na intensywne zwiedzanie, zdecydowanie wygodniejszą opcją jest dla nas apartament. Przede wszystkim ze względu na młodego. Oddzielna sypialnia, w której sobie słodko śpi, a my możemy dalej urzędować w salonie.

Dodatkowo, świetnie wyposażona kuchnia do dyspozycji, co daje spore pole manewru przygotowania posiłków (wstyd nam już było w tych hotelach z własnym słoikiem ogórków kiszonych – Borys jest uzależniony i ogórek to podstawa każdego dania). Przy okazji nic nas nie goni czasowo. Możemy zjeść śniadanko zarówno o 8:00 jaki i o 10:00 bez stresu, że będzie już pozamiatane.

 

Mariensztat Apartment

/foto booking.com/

Fantastyczna miejscówka 350 metrów od starówki na ulicy Mariensztat. Bardzo klimatyczny i nieduży (30m2) apartament, przede wszystkim ze względu na lokalizację. Rynek kilka minut spacerkiem, a przystanek autobusowy oddalony jest o 200 metrów. Apartament składa się z oddzielnej sypialni urządzonej w stylu skandynawskim, przytulnego salonu z niewielkim, ale świetnie wyposażonym aneksem kuchennym oraz malutkiej klimatycznej łazienki.

Kuchnia, poza zmywarką wyposażona jest we wszystko czego potrzeba, aby przeżyć 🙂 Mamy zastawę, garnki, kuchenkę, czajnik, toster, a nawet zaparzacz do kawy. Salon dysponuje całkiem wygodną, rozkładaną kanapą, która pomieści mocno przytulające się do siebie dwie osoby. W apartamencie śmiga bezpłatny wi-fi, a sąsiedzi są, ale jakby ich nie było. Albo tacy grzeczni, albo tak dobrze wygłuszone mieszkanie. Bardzo fajny design świetnie połączony z funkcjonalnością.

/foto booking.com/

Mieszkanie można wynająć na stronie booking.com. Bardzo dobra cena wynajmu i świetny, choć wirtualny kontakt z właścicielem. Wszystkie niezbędne informacje otrzymaliśmy na maila zaraz po dokonaniu rezerwacji. Kluczyk czekał na nas w sejfie na drzwiach. Choć trochę się obawialiśmy takiej formy wynajmu apartamentu bez spotkania “face to face”.

Człowiek ma tyle obaw. “A jak nie będzie klucza? A jeśli sejf nie zadziała, albo jeśli to nie będzie to mieszkanie, które widzieliśmy na booking.com?” No cóż trzeba próbować i ryzykować 🙂 W tym wypadku się opłaciło. Wszystko przebiegło prawidłowo, bez komplikacji. Jedyny haczyk, to kwota doliczona za sprzątanie, o której nie było mowy podczas dokonywania rezerwacji. Zwróćcie na to uwagę 🙂

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *