Czerwony Piec & Pasta Miasta – czyli włoskie rodzeństwo w centrum Gdyni

Zarówno Piec jak i Pasta zdecydowanie należą do grupy miejscówek. Czym dla mnie jest miejscówka? Na pewno nie restauracją, czymś eleganckim i wytwornym. Gdzie wykrochmalone obrusy pokrywają drewniane stoły, a kryształowe żyrandole dyndają nad głowami.
Miejscówką jest dla mnie coś w rodzaju klimatycznego bistro, gdzie czujemy się swobodnie, można posiedzieć ze znajomymi przy winku, pizzy czy innym makaronie. Bez obrusów, nakrytych stołów, garniturów itp.
Takie jest właśnie włoskie rodzeństwo z Gdyni.
Dlaczego rodzeństwo?
Mają tych samych rodziców. Właścicielami są pan Jakub i Marcin, przyjaciele z czasów studenckich, którzy marzyli o wspólnej knajpie. No to mają, nawet dwie 🙂

Czerwony Piec

Pizzeria mieści się w niewielkim ale dwupoziomowym lokalu przy ulicy Starowiejskiej 40.  Wystrój lokalu utrzymuje się w klimacie raczej industrialnym. “Raczej” , ponieważ jest tu całkiem przytulnie,  ciepło a nawet gorąco.  Wszystko to za sprawą sporego wykafelkowanego  czerwonego pieca opalanego drewnem . Chłód industrializmu przełamują również drewniane stoły, poduchy oraz regał z ziołami w donicach. Ściany głównie zdobi cegła połączona z betonem, a sufity odkryte rury wentylacyjne. Czyli fabrycznie.

Zamawiamy pizzę Kostarykę z sosem pomidorowym , krewetkami, masłem palonym, pietruszką i świeżym kokosem (25,-) oraz pizzę tygodnia czyli karczochy, mozzarella, świeży szpinak, suszone pomidory i  orzechy prażone (24,-). Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, która nam bardziej smakuje. Obie są absolutnie wspaniałe, włoskie, lekkie i pyszne.
W Piecu fajne jest to, że przychodzi się tu tylko na pizzę. Nie tracimy niepotrzebnie czasu na zastanawianie się nad daniem – “A może pizza?  A nie, jednak makaron. Wezmę w końcu schabowego”. Sprecyzowany kierunek i grupa docelowa.  Karta jest krótka, wybór szybki, a ceny bardzo przyzwoite.

Dla większych głodomorów znajdą się też przystawki typu focaccia (10,-), sałatki (14,-) czy hummus (13,-). Do pizzy obowiązkowo wino. Całkiem fajne winko lokalu 0,125 l  (9,-) lub lemoniadka 0,25 l (4 ,-)
Warto zajrzeć, spróbować i wracać regularnie. Zwłaszcza latem, kiedy możemy posiedzieć w “ogródku”, czytaj na chodniku – fajnie, luźno i domowo.
Z Czerwonym Piecem sąsiaduje Ale Browar, kolejna ciekawa miejscówka dla piwoszy. Mają ciekawe propozycje i całkiem spory wybór. Gdy macie ochotę na pizzę w Piecu i jednocześnie na piwko z Ale Browar, śmiało można połączyć dwa pragnienia. Stąd pizza, a stamtąd browar. Można? Można! Tak żyją dobrzy sąsiedzi 🙂

Pasta Miasta

Młodsza siostra Czerwonego Pieca, mieści się przy ulicy Świętojańskiej 46. Dość mały lokal i na pierwszy rzut oka jest dość ciasno, tłoczno. Po prawej stronie od wejścia jest przeszklona kuchnia, gdzie można podglądać pichcących  kucharzy. Po lewej stoliki, a na wprost (osobiście moje ulubione) patio. Ale ten gwar i ciasnota nie jest żadną ujmą absolutnie. Tak właśnie wyglądają włoskie knajpki!!! Jest klimat i jest autentyczność.  Trochę po włosku, trochę nowocześnie, na pewno ze smakiem. Cegła, beton i drewno, a do tego kosze z roślinami podwieszone pod sufitem. Bardzo po miejsku! O dizajn zadbała pani Paulina Kisiel ze studioturbo. Gratulacje!

http://www.pastamiasta.pl
http://www.pastamiasta.pl
http://www.pastamiasta.pl


Smakujemy polenty  Fungo oro z kurkami, cebulą i boczkiem w sosie śmietanowym (16,-). Przyznam, że pierwszy raz się skusiłam i skuszę kolejne milion razy, na pewno! Zamawiamy również  makaron Crema di giallo czyli makaron rigationi, znów kurki, cebula, boczek, śmietana, pietruszka i parmezan (22,-) oraz Parma czyli tagliatelle z szynką parmeńską, gorgonzolą, oliwkami, szpinakiem, czosnkiem, orzeszkami pinii oraz śmietaną (23,-). Borys standardowo Spaghetti z klopsikami (12,-) niby porcja dziecięca, a gabarytowa niczym nie różniła się od naszych. Młody w 15 minut wciągnął swoją porcję i jeszcze połowę mojej. A to oznacza tylko jedno. Było pysznie, było przepysznie. Było świeżo, szybko i niedrogo. W Pasta Miasta makarony wyrabiają na miejscu, Prosecco leją z kija, a wodę z saturatora!!!

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *