Będzie pysznie, SERIO!!!

Jedna z naszych ulubionych w Gdyni. Tak, wiem często pisząc o jakiejś knajpie używam wyrażenia “jedna z naszych ulubionych”, ale co mogę poradzić, że tyle fajnych miejsc mamy w Trójmieście, a zwłaszcza w Gdyni?!

Idealna miejscówka właściwie na każdą okazję, niezależnie od tego czy to jest biznesowy lunch, rodzinny obiad, winny wieczór z psiapsiółą, czy romantyczna kolacja. Zawsze idealnie. Przede wszystkim prosto – chyba to kocham tu najbardziej. Bez skomplikowanych dań, wygórowanych cen i przepychu w otoczeniu. Jest prosto zarówno w karcie, choć i ona się czasem zmienia np. proponując tygodniowe menu, tym samym nie rezygnując ze stałego. W designie – industrialnie, ale tak na ciepło. Dużo drewna, trochę betonu i odrobina zieleni. W takim wnętrzu zawsze czuję się znakomicie i mam ochotę na wszystko co w karcie, a jest w czym wybierać.

 

To nasza “n-ta” wizyta w Serio. Zawsze pysznie, miło i tak jak lubimy najbardziej, czyli luźno. Tym razem na przystawkę  zamawiamy Scampi in Burro e Vino Bianco czyli krewetki (6 szt.), masło, białe wino, pietruszka i czosnek (24,-). Na nasze nieszczęście przystawka ląduje jako pierwsza (jak śmieli podać antipasti przed daniami głównymi ?! :). I na nasze dodatkowe nieszczęście talerz z krewetkami ląduje przed młodym, który uwielbia krewety*, a my niekoniecznie pamiętamy w danej chwili, że są to krewety na winie. Jak już się orientujemy, to krewet nie ma. Jest sobie za to przeszczęśliwy trzylatek informujący przesympatyczną Panią kelnerkę, że krewety* były wyśmienite. Bardziej niż trochę przerażeni tym winem oraz naszą lekką nieuwagą pytamy Panią kelnerkę jak faktycznie jest z tym winem w tych krewetach*. “Procenty (raczej) odparowują podczas duszenia, informuje”.  Ufff, pożegnaliśmy bliską wizję SORU z trzylatkiem, wciąż jednak myśląc o tym “raczej”. Spokojnie, nie bełkotał, nie miał głupawki, ani innych niecodziennych zachowań. La Pasta alla Bolognese z kategorii Per Bambini (12,-). Borys już chyba zjadł wszystkie możliwe Bolognese w Trójmieście i jeżeli zjada sam do ostatniej “nitki” makaronu, to oznacza że jest lepiej niż w domu. A w domu chyba nie jest najgorzej, więc Serio karmi dzieci  znacznie lepiej niż ja. Tak zjada całą porcję kilka minut po krewetach*.  Mario bierze Garganelli con Manzo e Porcini czyli garganelli, polędwica wołowa, borowiki, suszone pomidory, śmietana  oraz grana padano (29,-). Jak zwykle nie zdążyłam posmakować – przywykłam właściwie. Podobno petarda – wierzę na słowo. No i moja ukochana Pizza Formaggi (25,-) . Zwłaszcza tutaj. Uwielbiam, kocham i się nie znudzę. Nie wiem czy bardziej za to, że jej nie kroją, czy może dlatego, że ma tak dużo sera, czy może, że włoskie produkty. Zapewne wszystkiego po troszku. Jeśli będziecie, a lubicie sery to musicie koniecznie spróbować !!!!

 

Podsumowując

Miejsce przyjazne absolutnie wszystkim. Idealne na wszystkie okazje. Oryginalne włoskie produkty, piec opalany drewnem, cienka, niekrojona pizza i do tego nieoszukane prawdziwe Prosecco, takie jak we Włoszech!!! Dla dzieciaczków stolik z kolorowankami i kredkami plus krzesełko do karmienia oraz przewijak w toalecie. Mega design, no i przede wszystkim smakowa rewelacja!!!

Kto nie był, niech nadrabia, a kto był niech podaje swoje ulubione pozycje w Serio!!!

*krewety – krewetki nazywane przez nasze trzyletnie szczęście.

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *