Sintra – „must see” będąc w Lizbonie

Sintra – miejsce absolutnie magiczne i niebywale klimatyczne. Miasteczko, w którym czas się zatrzymał, a historię i kulturę czuć w powietrzu. Choć niepoprawnym byłoby napisanie „miejsce zupełnie nieturystyczne”, bo turystów akurat tutaj nie brakuje i niestety trzeba uzbroić się w cierpliwość stojąc w przydługich kolejkach. Jednak mimo tłumów, można poczuć ducha tego miejsca niemalże wszędzie.

Z Lizbony do Sintry najwygodniej dotrzeć pociągiem z dworca Rossio. Pociągi w dni powszednie kursują co 20 minut, w weekend co godzinę!!! Czas trwania takiej podróży to ok 40 min. Wysiadamy na ostatnim przystanku „Sintra” i podążamy za tłumem, uwierzcie mi wszyscy idą tam gdzie Ty 🙂

Ponieważ w Sintrze mamy naprawdę dużo do zobaczenia polecamy zarezerwować na nią dwa dni, zwłaszcza jeśli podróżujecie z dzieckiem. My zaplanowaliśmy tylko jeden, ale już następnego dnia rano znów wspinaliśmy się po stromych i krętych drogach tego mistycznego górskiego miasteczka. Oczywiście, tam gdzie odległości były niewielkie korzystaliśmy z siły naszych nóg, ale gdy w grę wchodziła ponad godzina drogi w górę, decydowaliśmy się na autobus.

Cała Sintra jest fantastycznie zorganizowana pod względem połączenia komunikacyjnego. Ponieważ drogi są dość wąskie, strome i kręte, a odległości między atrakcjami tego magicznego miejsca czasem niemałe, przy każdym pałacu znajduje się przystanek, gdzie możemy złapać odpowiedni autobus i skorzystać z podwózki. Bilet kupimy u kierowcy. Jeśli zamierzamy zobaczyć kilka pałaców, polecamy kupić bilet na 24 h, na wszystkie możliwe autobusy i trasy, włączając Cabo da Roca oraz Cascais Bay – cena biletu to 12,50 euro.

Zwiedzanie zaczynamy od Palàcio Nacional de Sintra, dojdziemy tam z dworca spacerkiem i zajmie nam to jakieś 10 min. Kierujcie się na dwa ogromniaste, białe kominy, które stały się już symbolem tutejszego krajobrazu i w rzeczywistości były to kominy kuchenne.

Palàcio Nacional de Sintra

Pałac Narodowy w Sintrze, to mauretańska rezydencja, którą w XII w. przejął Dom Alfonso Henriques, pierwszy król Portugalii. W późniejszych czasach pałac stał się letnią rezydencją dla pozostałych władców. Zdecydowanie warto zarezerwować ok. godzinki i wejść do środka. Zobaczycie wspaniałą architekturę z arabskimi elementami, cale mnóstwo przepięknych azulejos (płytek) oraz  niezwykle bogato zdobione sufity.

Cena biletu to 9,50 euro, dzieci do 7 roku życia bezpłatnie. Czynne codziennie od 9:00 do 18:30 (ostatnie wejście).

Quinta da Regaleira

Dojdziemy do niej z Palàcio Nacional spacerkiem w jakieś 15 min. lub dojedziemy naszym autobusem 435. Quinta da Regaleira inaczej Pałac Milionera Antónia Carvalha Monteiro, alchemika, prawnika i bibliografa, którego marzeniem było posiadanie takiej właśnie willi. Marzenie się spełniło i budowę ukończono w 1910 roku. Quinta da Regaleira to nie tylko kolejny pałac, to kompleks pałacowo-parkowy wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To liczne podziemne tunele i przejścia, zagadkowe budowle, z których chyba największe wrażenie robi Studnia Wtajemniczenia.

Jeśli podróżujecie z wózkiem, jedna osoba będzie musiała zostać „na górze” przed wejściem do studni, bo z wózkiem się tam nie zmieścicie. Tylko pamiętajcie się umówić na spotkanie w konkretnym miejscu (przy wejściu weźcie bezpłatną mapkę) bo podziemne tunele mogą wyprowadzić Was w inne miejsce od zamierzonego (autopsja) 🙂 Tutaj zdecydowanie zejdzie Wam znacznie dłużej niż godzinka. Nam trzy godziny były mało. Ale warto dać sobie czas i pozwolić się trochę pogubić w ogrodzie pełnym zawiłych ścieżek niczym w labiryncie. Bo ten ogród to dzieło sztuki, to tajemniczy ogród. Zwiedzając pałac koniecznie udajcie się do słynnej sali bibliotecznej, której podłoga obramowana została lustrami sprawiając tym samym wrażenie jakby ‚wisiała w powietrzu’.

Bilet 6 euro, dziecko do lat 8 bezpłatnie. Czynne codziennie listopad – styczeń 10:00 – 17:00 (ostatnie wejście), luty – kwiecień 10:00 – 18:00 (ostatnie wejście), maj – październik 10:00 – 19:00 (ostatnie wejście).

DSC_2881

Palàcio Nationale da Pena

Słynny bajkowy, trochę nawet ‚przelukrowany’ pałac, którego historia zaczyna się już w średniowieczu, kiedy na miejscu objawienia Matki Boskiej król Jan wybudował marmurową kaplicę. W 1810 roku budynek zainteresował króla Ferdynanda II, który rozpoczął wówczas budowę pałacu, w którym spędzał z małżonką wakacje. Taki kaprysik – ot, wakacyjna chatka 🙂 Wnętrze pałacu to architektoniczna mieszanka wybuchowa, która prezentuje się całkiem nieźle. Mamy do czynienia tutaj ze stylem neomanuelińskim, neogotyckiem, neoromańskim i neorenesansowym. Koniecznie wejdźcie do środka aby to zobaczyć. Palàcio da Pena również może poszczycić się hektarami romantycznego ogrodu z roślinnością z czterech stron świata.

Dziś zwany jednym z najpiękniejszych romantycznych pałaców w całej Portugalii. Aby się do niego dostać zdecydowanie polecamy autobus 434, chyba że lubicie się wspinać i nie macie jeszcze dość to fundnijcie sobie jeszcze taki 1,5 godzinny spacerek pod górkę 🙂 Palàcio Nationale da Pena wzniesiony jest na szczycie najwyższego szczytu w Sintrze i  z łatwością zobaczycie go z każdego zakątka Sintry. Od kasy jeszcze jakieś 500 metrów stromego podejścia pod górę, więc jeśli podróżujecie z wózkiem to skorzystajcie z autobusu, który zawiezie Was bezpośrednio pod samo wejście za 3 euro.

Bilety do końca marca 11,50 euro, dzieci do 6 roku życia bezpłatnie. Od kwietnia do końca października 14 euro. Wejście do końca marca od 10:00 do 17:00 (ostatnie wejście), a od kwietnia do października od 09:45 do 18:15 (ostatnie wejście).

IMG_3492IMG_3480

Gdzie smacznie zjeść?!

Romaria de Baco to świetna restauracja, a raczej bar typu tapas, gdzie zjecie najlepsze krewetki i kalmary w okolicy !!!

Cafe de Paris to znakomita restauracja tuż obok Palàcio National de Pena. Szczególnie polecamy dorsza i burgera wołowego.

WAŻNE jeśli podróżujesz z dzieckiem!!!

Pamiętajcie, że z (małymi) dziećmi macie pierwszeństwo i nie stajecie w kolejce po bilety, tylko udajecie się bezpośrednia do kasy ku niezadowoleniu pozostałych.

Jeśli wyczytałeś w przewodniku o Museu do Brinquedo czyli Muzeum Zabawek, to nie szukaj go. Już nie istnieje 🙂

Pięknego zwiedzania 🙂

 

 

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *