Nadmorski Zaułek – komfortowa miejscówka nad morzem

Tegoroczne lato było dla nas wyjątkowo bogate i ekscytujące. Przede wszystkim narodziny naszej kruszynki Zoi, sporo rodzinnych imprez od tych małych, po te najważniejsze i najpiękniejsze. I w końcu, pierwsze nasze wspólne wakacje w czwórkę. Lipiec był miesiącem poznawania się z naszym małym skarbem i uczenia się siebie nawzajem, dlatego z wyjazdem poczekaliśmy do sierpnia. Szukając czegoś idealnego dla rodziny z takim maleństwem, udało nam się nawiązać kontakt z panią Anitą, która jest właścicielką Nadmorskiego Zaułka. Prowadzi go razem z mężem i powiem Wam szczerze, że wychodzi Im to idealnie. Włożone serducho widać na każdym kroku, w każdym szczególe Nadmorskiego Zaułka.

NADMORSKI ZAUŁEK

Cztery bardzo komfortowe, dwupoziomowe apartamenty znajdujące się w dwóch murowanych eleganckich domach typu bliźniak. Domki w konfiguracji jeden za drugim, bez możliwości zaglądania sąsiadom  w talerze podczas grillowania 🙂 Zastanawiam się czy wyraz apartamenty nie zamienić na eleganckie mieszkania, ale jednak zostańmy przy apartamentach, takich wiecie w stylu apartament w Grand Hotelu, albo nie. Jednak lepszy 🙂

W każdym z tych lepsiejszych „grandów” znajdziecie wszystko, czego będzie Wam trzeba, uwierzcie nam. Na parterze mamy bardzo przestronną kuchnię z salonem. Kuchnia wyposażona jest absolutnie we wszystko czego urlopowiczom potrzeba, a nawet więcej. Moja chyba nie jest tak dopieszczona 🙂 Salon bardzo elegancki z elementami klimatów marynistycznych. Na tym samym poziomie korzystamy ze śliczniutkiej jasnej i dużej łazienki. I moja ulubiona część tego ekskluzywnego wnętrza – schody. Piękne, drewniane, szerokie schody. Na tyle szerokie, że spokojnie gondole wniesiecie na górę, a jak trzeba będzie to i trzydrzwiową szafę. I na tyle klimatyczne, że pewna gwiazda nie raczyła wybrać się z nami na plażę, urządziła sobie leżaking pod schodami 🙂

Na piętrze mamy dwie ogromne sypialnie urządzone w stylu marynistycznym. Każda z sypialni przeznaczona jest niby dla dwóch do trzech osób. Ja spokojnie zmieściłabym tam ósemkę. Zakładając że podróżujecie z pięcioraczkami i każde z nich śpi w osobnym łóżeczku turystycznem. Sypialnie są tak duże, że pomieściłyby je z powodzeniem. No i te łóżka … Były na tyle wygodne, że nie rozpoczynaliśmy dnia przed 10:00 🙂 Nie licząc kilku pobudek w nocy na karmienie Zojuty 🙂

LOKALIZACJA

Przede wszystkim plus dla Nadmorskiego Zaułka za miejsce. Niby jesteśmy w Jastrzębiej Górze, niby milion atrakcji wkoło, a jednak jesteśmy na uboczu. Tu nie usłyszysz naganiaczy do restauracji, nie dostaniesz laserem po oczach, a tym bardziej nie obudzi Cię niedopity imprezowicz o 3 nad ranem. Tu będziesz cieszyć się ciszą, mając krótką chwilę do zgiełku.

TARAS

Każdy z apartamentów dysponuje prywatnym wyjściem na taras z ogromnym stołem, sześcioma krzesłami, grillem oraz pięknym, własnym koszem plażowym. Mało tego, wychodząc z tarasu mamy przed sobą niewielki, ale jakże potrzebny plac zabaw 🙂 i teraz wyobraź sobie … Relaksujesz się podczas śniadanka popijając kawkę lub inny fajny płyn 🙂 a Twój maluszek bryka na zjeżdżalni, albo bawi się w sklep w domku, sprzedając swoje samochodziki 🙂

PLAŻA

Podczas odbierania kluczy od pani Anity wdałyśmy się w krótką, choć bardzo miłą pogawędkę. Z zatroskaniem i smutkiem opowiedziała nam o negatywnym komentarzu jakim zostali „obdarownai”. Mianowicie dotyczył on niezadowolenia klientki z powodu niewygodnego i zbyt wysokiego zejścia na plażę. „Że niby po jakiś schodach”?! itd …

Powiem tak, jeśli marzysz o postawieniu stopy na rozgrzanym piasku, podczas gdy reszta tułowia jeszcze znajduje się w salonie, to gorąco polecam wybrać się na Bali, albo inny Zanzibar.

Jastrzębia Góra – tak się nazywa miejscowość, w której znajdziecie Nadmorski Zaułek. Jak sama nazwa wskazuje, a nie wzięła się bez powodu. Z naciskiem na tą drugą część nazwy – GÓRA !!! Świadczyć to może jedynie o jej położeniu, i tak jest. Jastrzębią Górę charakteryzuje wybrzeże klifowe. Oznaczać to może jedynie, że na piękny bialusi piaseczek trzeba będzie troszeczkę zejść. Ale to może dobra opcja po tych wszystkich gofrach, kiełbachonach z grilla i innych lodzikach 🙂

Wejść na plażę jest kilka, jak nie kilkanaście. My szczególnie polecamy Wam zejść wejściem 19, czyli Lisim Jarem. Szczególnie, ponieważ jest tam pięknie. Schodzicie wąwozem Lisi Jar. Zejście łagodne, daliśmy radę z gondolą i z nieokiełznanym czterolatkiem, to i Wy dacie radę bez takich atrakcji, albo z, jeśli podzielacie nasze trudy życia codziennego, ale pięknego 🙂 Żeby nie było 🙂 Końcówka zejścia to schody, ale krótkie i wygodne, w porównaniu z innymi zejściami. Od Nadmorskiego Zaułka piechotką jakieś 10 minut, może 13 🙂

Ok, zejście zejściem. Wszystko fajnie, piękny las, zapach intensywny, dobiegający już szum fal i w końcu ON. Widok naszego pięknego morza. Widok naszej pięknej bialutkiej i PUSTEJ plaży, a byliśmy w sierpniu. Gdybym miała przejść trzy takie drogi, zrobiłabym to z gondolą pod pachą – bo warto !!!

CO ROBIĆ GDY PLAŻY DOŚĆ?!

Zawsze możemy dojechać do centrum Jastrzębiej np. meleksem. Jest to zawsze jakaś atrakcja, głównie dla dzieciaków, a i potem nie mamy problemu z poszukiwaniem miejsca parkingowego. Dojazd meleksem kosztować Was będzie ok 5 – 6 zł od osoby, spod furtki Nadmorskiego Zaułka. Nie muszę chyba opisywać co można robić w Jastrzębiej?! Kurort jak każdy inny. Nie poświęciliśmy zbyt wiele czasu na zwiedzanko, nie oddawaliśmy się też straganowym szaleństwom z tanią chińszczyzną. Ale można, można, jeśli ktoś lubi.

Zdecydowanie możemy polecić Wam bardzo dobrą rybkę w Papaju i koniecznie wpadnijcie do Dom Whiskey.

Dziękujemy Nadmorski Zaułek za cudowny czas, jesteście wyjątkowym miejscem na mapie eleganckich i stylowych miejscówek nad polskim morzem. Czas u Was upłynął ciut zbyt szybko …

You may also like

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *