Mitsis Laguna Resort & Spa

Kreta … myślę sobie: cudownie, Grecja, słońce, plaża, lazur wody, stare miasta, wąskie uliczki, romantycznie i klimatycznie.
Mario myśli sobie: świątynie, zamki, pałace i jaskinie !!! Jedziemy!
Decyzja podjęta już w marcu. I tu zaczyna się historia 🙂
Od marca do czerwca wybieraliśmy, wróć, ja wybierałam hotel 🙂
Może nie tyle sam hotel,jak położenie/ miejscowość.
Było to dla nas o tyle ważne, ponieważ z góry założyliśmy, że chcemy zjechać całą wyspę. Rzeczywiście udało się ale bardzo powierzchownie, nie wycisnęliśmy z niej maxa. Niestety, nie do wszystkich miejsc dotarliśmy, ale dotrzemy następnym razem. Wszystkim wybierającym się na Kretę polecam rozłożyć sobie ją na dwa razy. Za jednym podejściem ciężko jest zobaczyć wszystko co oferuje, a warto. Można również raz, a dobrze czyli dwa tygodnie 🙂
Do rzeczy.
Finalnie zdecydowaliśmy się na miejscowość Anissaras, cztery km od Hersonissos. Położona na północnym wybrzeżu wyspy, 24 km od stolicy- Heraklionu.
Umożliwiło nam to wypady w różne strony wyspy.

Mitsis Laguna Resort & Spa

Jestem zdecydowanie zwolennikiem  kameralnych hoteli tzw. ‚niemolochów’ . Lubię czuć się swobodnie, nie czekać w długich kolejkach po jajecznicę rano, czy biec z ręcznikiem o 7 na basen, żeby zająć leżak ( tak, nie tylko w Egipcie takie rzeczy).
Wybierając hotel często sugeruję się zdjęciami, no bo czym innym? Zawsze jednak zapominam o jednej, jakże ważnej rzeczy. Zapominam, że te zdjęcia, które oglądam są zrobione, na potrzeby marketingowe. Basen jest pusty, leżaki bez zawieszonych ręczników, a sala restauracyjna czysta, bez kolejek i tego stołówkowego gwaru, którego nie słychać na zdjęciach.  Ale tak jest wszędzie, z tym trzeba się pogodzić, ja wciąż nie potrafię.
Sam hotel bardzo duży, nie ‚moloch’ ( rosnący w górę) tylko zbudowany na zasadzie greckiej wioski. Ja osobiście uwielbiam takie rozwiązania. Niska zabudowa bungalowów, nieregularnie ciągnąca się wzdłuż basenów, ogrodów , restauracji  i rzeki. Całość trochę przypominała mi greckie  Santorini. Niskie białe bungalowy z błękitnymi okiennicami, drzwiami tego samego koloru, ogromnymi donicami z oleandrami i pnącymi się po zewnętrznych ścianach bugenwilliami. Obejście hotelu bardzo zadbane i eleganckie.

Pokoje różne, od dwuosobowych po apartamenty prezydenckie. My wybraliśmy czteroosobowy, czyli rodzinny.
Pokój, a właściwie dwa, ponieważ, w jednym duże małżeńskie łóżko, telewizor, toaletka, lustro itd. Drugi wyposażony był w dwa pojedyncze łóżka i wyjście do ogródka. Pokoje na parterze dysponują ogródkiem, te na piętrze natomiast balkonami. Zależało nam na parterze, ze względu na Borysa i fajnie, że hotel ustosunkował się do naszej prośby.
Wystrój pokoi dość elegancki, ale bez przesady. Można było znaleźć trochę klimatu 🙂 Całość w bieli z głęboko niebieskimi dodatkami, czyli po grecku 🙂

Mitsis Laguna resort & spa dysponuje sporymi basenami zewnętrznymi ze słoną wodą, jednym mniejszym oraz basenem dziecięcym ze zjeżdżalniami. Drewniane leżaki z białymi parasolami dodają uroku.

Wszystko to wygląda nieskazitelnie pięknie, do czasu 7 rano. Zajmowania przez gości leżaków ręcznikami, co prawda białymi bo hotelowymi ale to było słabe, a nawet bardzo.
Posiłki w hotelu mieliśmy wykupione w opcji all inclusive, właściwie ze względu na młodego. Nie chciałam się martwić o przekąskę typu banan czy jogurt. Choć z góry wiedzieliśmy, że to trochę bez sensu ze względu na nasze częste i gęste wyjazdy. Wszystkie posiłki w głównej restauracji ( śniadania, lunche i obiadokolacje) były bardzo różnorodne, wybór więcej niż ogromny. Dania różnorodne, jakieś 50 metrów szwedzkiego stołu. Smacznie, pysznie, świeżo i po grecku. Moim faworytem była kanapka z pomidorem i fetą 🙂
Dość zabawna, bynajmniej na początku ( później mniej) była opcja obiadokolacji a’la carte.
Hotel dysponuje pięcioma restauracjami a’la carte: włoską, kreteńską, meksykańską, azjatycką oraz sushi. Cudownieeeeeee !!!! Myślę sobie, codziennie sushi!!! Wow.
Nie, nie. Nie wow.
Po drugim dniu, tak tyle nam zajęło, żeby ogarnąć o co chodzi, okazuje się, że, do restauracji a’la carte trzeba umówić się tego samego dnia między godziną 9-11 rano. No dobra, skora takie wymagania to ok. Umówimy się. Nic bardziej mylnego. Mario jako głowa rodziny, stanął na wysokości zadania i poszedł nas umówić. Przychodzi chwilę po 9 rano z zamiarem zapisania nas do restauracji azjatyckiej, włoskiej, meksykańskiej lub obojętnie. Wraca z ironicznym uśmiechem, tym samym oznajmując, że nie było szans. Wszystkie stoliki zajęte już od 8:59 🙂 Nie będę się teraz rozpisywała nad całą historią związaną z restauracjami ale to było mało fajne i profesjonalne …. Finalnie, dla Waszej wiadomości, udało nam się. Było pysznie. Poza restauracjami a’la carte na terenie hotelu znajdowała się naleśnikarnia ( pyszne naleśniory z nutellą) oraz lodziarnia i budkb z sandwichami.

Hotel dysponuje również butikami, sklepami z pamiątkami dla leniwych ( patrz ja ), spa z basenem wewnętrznym oraz salą gier.
Fajnie wychodzi na przeciw rodzinom z dziećmi. Oferuje foteliki do karmienia w restauracjach, basen ze słoną wodą ze zjeżdżalniami, placem zabaw oraz salą zabaw w drewnianym domku na świeżym powietrzu pod opieką animatorów.

Dla dzieci raj,  dla nas również. Pięknie, schludnie, trochę klimatycznie- romantycznie, trochę elegancko z większym akcentem na pierwsze. Kilka ale, ale to zawsze i wszędzie 🙂

Generalnie bardzo polecam 🙂

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *