Lody Miś – prawdziwe lody w sercu Gdańska

Lody, lody, lody …. Lodovelove !!! Kto ich nie kocha? Poza moim dzieckiem, nie znam chyba nikogo. Idealne na letnie desery, zwłaszcza przy takich afrykańskich upałach jakie zawitały do nas tego lata. Mając tak ogromny wybór lodowych rzemieślników, ciężko wybrać te najlepsze, ale o tym pisałam Tutaj. Pamiętajcie, że nie wszystko co ładnie wygląda i przyciąga pięknymi wnętrzami musi dobrze karmić. Nie każdy kto przypisuje sobie miano rzemieślnika, naprawdę nim jest i w końcu nie wszystko co jest modne musi być dobre.

Ale żeby nie było tak smutno, mamy dla Was pocieszające info.

Lodziarnia Miś !!!

Lodziarnia Miś w Gdańsku!!!

Prawdziwe lody, tylko naturalne składniki, bez sztucznych dodatków i konserwantów. Mleko i jajka, truskawki, kakao, cukier, prawdziwa wanilia … oto dlaczego lody u Misia smakują niezmiennie, tak samo. Tak samo, czyli jak?

Tak jak lody smakować powinny. Prawdziwie, bez oszustw. Bez zastępników w postaci tych wszystkich wszak obecnych na rynku barwników, proszków i gotowców. Tu mamy nie tylko niepowtarzalny smak, zwłaszcza przy deserze angielskim, ale również, jak nie przede wszystkim TRADYCJĘ!!!

HISTORIA

… ”Założyciele lodziarni Stefania i Stanisław Stolarczykowie i ich spadkobiercy, niezłomnie pracowali na wizerunek kultowych lodów Miś w Gdańsku, zmagając się z systemem kartek, reglamentowanego towaru i niechęci ówczesnej władzy do prywatnej inicjatywy.

Słynne smaki: truskawkowy, cytrynowy, waniliowy, karmelowy czy też deser angielski dawały radość przychodzącym tu miłośnikom lodów, którzy ustawiali się jeszcze przed otwarciem lokalu o godzinie 10tej. I tak niezmiennie przez ponad 50 lat widok długiej kolejki na ulicy Sukienniczej, wskazywał turystom lokalizację słynnej Lodziarni Miś w Gdańsku”…

LODY MIŚ DZISIAJ

Tradycję lodów Miś, kontynuuje wnuczka Państwa Stolarczyków, Pani Małgorzata. Choć tyle lat minęło, lody pozostają niezmiennie autentyczne i najlepsze w Gdańsku. Odwiedziliśmy kilkakrotnie, zjedliśmy już kilka dobrych kalorii i powiem Wam jedno: ta kolejka niemal z czasów PRL-u musi o czymś świadczyć. I widząc to myślisz sobie, po co Ci ludzie stoją jak te „barany” w tej przydługiej kolece w tym upale, kiedy tuż za rogiem jest kilka „świetnych” sieciówek z jakże wspaniałymi lodami ?! Dziś już wiem.  Bo te „barany” znają dobrze Lodziarnię Miś i wiedzą po co stoją. I słusznie stoją. My też stoimy 🙂

 

Smaczności lodożercy 🙂

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *