Lighthouse Sfera – ukryta perełka w nieodkrytym jeszcze Kopalinie

Tu nie będzie dużo tekstu, on jest zbędny. To będzie głównie fotorelacja, zdjęcia obronią fantastyczność tego miejsca.

Gdy trafiłam na patologię ciąży i gdy dni dłużyły mi się niemiłosiernie, bo jak to zwykle w szpitalu bywa, a już w ogóle na patologii, próbowałam przyspieszyć czas zajmując się czymś przyjemnym. A że, największą przyjemność zawsze mi sprawiało przeszukiwanie internetów i wynajdowanie mega miejscówek, tak też zrobiłam, a właściwie robiłam to przez równy tydzień.

Marzyłam o miejscu, w które zabierzemy naszą maluśką słodycz już w pierwszym miesiącu Jej życia. Dlatego musiało być w miarę blisko, najlepiej nad morzem. Musiało być wygodnie, najlepiej domek. Musiało być dziko, najlepiej z dala od zgiełku i musiało być klimatycznie, bo tak lubimy najbardziej. No i znalazłam. Pomógł mi w tym dr booking, najlepszy zaraz po dr google. Choć to ten pierwszy mnie osobiście leczy najlepiej 🙂

Lighthouse Sfera   miejsce, które spełniało wszystkie nasze oczekiwania. Idealne wręcz.

Lighthouse Sfera

Absolutnie idealna miejscówka na wypad z dzieciakami, znajomymi, czy na romantyczny wypad tylko we dwoje. Bardzo komfortowe dwupoziomowe domki, z dwoma niewielkimi sypialniami na piętrze oraz salonem z aneksem kuchennym i moją ulubioną przyjaciółką tego wyjazdu – huśtawką, która doskonale rozumiała potrzeby Zoi i jako jedyna potrafiła ją ululać w mniej niż 5 minut !!! Wygrała z nami skubana 🙂
Domek jest dość niewielki, co według mnie dodaje mu tylko uroku. Wnętrze jest bardzo przytulne i klimatyczne. W jesienne wieczory, albo po prostu w niepogodę możecie rozpalić sobie kozę i zanurzyć się w książce z lampką wina na huśtawce. Ma zaledwie 40 m2, ale ma wszystko czego potrzeba. Jeśli my pomieściliśmy się z dwójką dzieciaczków, gondolami, rowerkami, wanienkami i milionem butelek, podgrzewaczy i innych tego typu cudeniek – Bogu dzięki za ich wynalezienie! To Wy spokojnie pomieścicie się ze swoimi szczęściami i całym ich dorobkiem.
Domek przeznaczony jest dla czterech osób, ale spokojnie pomieści i sześć, jeśli lubicie salsowe klimaty ocierania się o siebie. Jest to jednak realne. Kanapa na parterze, niemała z resztą, jest rozkładana.
Każdy z domków, a jest ich cztery sztuki, wyposażony jest w drewniany taras z ławą, parasolem i grillem, co najważniejsze. Nie, to nie jest najważniejsze… Najważniejsza jest cisza i nicość wkoło. No i ten sporawy teren pięknej zielonej trawki, na której dzieciaki mogą brykać bez stresu rodziców. A jeżeli podróżujecie z jednym dzieciątkiem i traficie na sąsiadów z dziećmi to już w ogóle raj !!! Nam się tak udało. Borysowi trafiły się dwie koleżanki z Krakowa.
Dziecka od rana nie było, nie ważne że w piżamie i że o 8 rano, ważne, że są koleżanki obok. I tak sobie uskuteczniali zapasy w błocie. Albo nocne wyścigi rowerowe, które musieliśmy siłą zakończyć o 22.
Przy okazji, pozdrawiamy Kraków ! Było fajnie 🙂

Plaża

To, co pewnie interesuje Was najbardziej. Z Lighthouse Sfera na jedną z piękniejszych polskich plaż macie zaledwie kilometr. Kilometr pięknej leśnej ścieżki wzdłuż jeziora Kapalino, która potem biegnie przez las sosen karłowatych. Najpiękniejszych drzew na świecie, chyba !

I jest i ONA, albo ONO – MORZE. Najpiękniejsze bo nasze, plaże najpiękniejsze, bo jeszcze i uwaga tu nasze nowe ulubione słowotwórstwo – „niezaparawanione”, czyste i bardzo szerokie, bialusieńkie wręcz. Siedzisz sobie, a tu konie spacerują. Kąpiesz się i nie kaleczysz sobie stóp o żadne butelki, czy inne ostre kamienie. Głodniejesz, idziesz na świeżą, naprawdę świeżą rybkę lub domowej roboty pierogi z jagodami, i wiesz, że są wakacj, a Ty jesteś nad polskim pięknym morzem i nie dałeś się oszukać !!!

To jaki Lighthouse wybierasz? My odkrywaliśmy „Nieznany zakątek” – czyli domek nr 1, pozostałe to „Tu i teraz”, „Nadmorska sosna” i „Nuty Gwiazd”. Z resztą sami zobaczcie TU.

A co w niepogodę?

Dorośli nie mają z tym problemu, kąpiel w czasie deszczu jest bardzo pobudzająca – przede wszystkim zmysły, dla tych co nie lubią pozostają, scrubble, czy rozbierany poker, albo inne przyjemności… A co jak jesteśmy z dziećmi i wciąż pada?!

Jeśli Wasze dziecko lubi kałuże tak jak nasze, to gwarantuje Wam, że każdego dnia będzie prosiło o deszcz 🙂 a jeśli nie, to co?! To musi je polubić 🙂

Dodatkowym atutem Lighthouse Sfery jest fakt, że możemy ich odwiedzić o każdej porze roku, domki są całoroczne i każdy z nich ogrzeje nas klimatyczną kozą. A w niedługim czasie Lighthouse Sfera dysponować będzie również sauną dla ciepłolubnych oraz winiarnią z biblioteczką dla koneserów tego co dobre 🙂

CO I GDZIE JEŚĆ?!

Lighthouse Sfera zostawia do dyspozycji gości grill, a to zdecydowanie najlepszy „czasoumilacz” podczas luźnych wypadów. Znamy takich co ogarniają grill na śniadanie, obiad i kolację 🙂 Ale jeśli Wy akuratnie do nich nie należycie podpowiadamy EWA ZAPRASZA – restauracja z podobno najlepszą polska kuchnią, którą znajdziecie w Sasinie (9 km).

Podpowiedź: jeśli zamierzacie wybrać się do Ewa Zaprasza proponujemy zarezerwować wcześniej stolik – obłożenie maksymalne, również poza sezonem.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *