Foz do Douro & Matosinhos – pomysł na jednodniową wycieczkę z Porto

Jeśli jesteście w Porto ciut dłużej niż na weekend, warto pomyśleć o jednodniowym wypadzie np. do Foz do Douro i Matosinhos. Jeśli już byliście polecamy również Aveiro i kolorową Costa Nova – wpis o TU.

FOZ DO DOURO

Foz do Douro absolutny must see będąc w Porto, zwłaszcza dla tych, którzy byli pewni, że podczas zwiedzania Porto nierozłącznie będzie im towarzyszył widok oceanu. Otóż samo Porto rozciąga się nad rzeką Douro i w ścisłym centrum historycznym oceanu nie zobaczycie, ale żeby to zrobić wystarczy udać się na krótką wycieczkę właśnie do Foz do Douro. Czyli miejsca, które bierze ocean na klatę, dosłownie ! Z resztą sami zobaczcie.

Fale tu są tak potężne, że czasami ogradzają taśmą wejście na molo, z racji bezpieczeństwa. Oczywiście „odważnych turystów nigdy nie brakuje”, bo co tego, że taśma zabraniająca wstępu, jak ludzi na molo milion!

Do samego Foz do Douro dojedziecie autobusem nr 500 lub jeśli wolicie bardziej turystycznie to polecamy Wam opcję przejażdżki tramwajem prosto spod kościoła św. Franciszka (pierwszy przystanek), prawie pod samo molo w Foz do Douro.

Po drodze, mijamy Zamek Fort- da Foz / Castelo do Sao Joao Baptista da Foz, znajdziecie go tam gdzie ocean łączy się z rzeką Douro.

Foz do Douro to tak właściwie jedna ulica wzdłuż oceanu, przy której znajdziecie sporo ciekawych zakątków do „usiąścia” czy knajpek do chillowania. A jeśli lubicie winko lub aperolka z pięknym widokiem, to koniecznie odwiedźcie Praia da Luz. Miejsce bajka, widok obłędny. Całkiem dobra kuchnia, choć nie ukrywam, tanio nie jest. No coż, za widok się płaci.

I jeszcze jeden punkt warty uwagi, tym razem „instagramowa” Pérgola da Foz czyli przepiękny deptak położony nad Atlantykiem. Nam się niestety nie udało dojść. Młody ciut przymarudzał, ale widzieliśmy przez szybę z autobusu jadąc do Matosinhos!!!

MATOSINHOS

Matosinhos to mała rybacka miejscowość leżąca w dystrykcie Porto. Miasto, które głownie słynie z ryb i plaży dla surferów. Znajdziecie tu przeogromny targ rybny, na którym kupicie rybkę, która kilka chwil wcześniej pływała sobie jeszcze w oceanie ( pod warunkiem, że przyjdziecie o świcie). Najbardziej jednak urzekło mnie jedno w Matosinhos – Rua Herios da Franca ! Czyli ulica, na którą absolutnie trzeba się udać !!! I to koniecznie na głodnego!

Nie wiem, czy gdziekolwiek na świecie widziałam coś podobnego. Mianowice restauracje ze stolikami na chodniku, a na ulicy powystawiane grille, z których unosił się zapach świeżutkiej grillowanej rybki. Zachwycił mnie głównie fakt celebrowania przez lokalsów pory obiadowej, a dokładnie tych chwil kilka przy tym stoliku na tym chodniku, jedząc tą świeżutką rybkę z tego ulicznego grilla. Dla nich to było takie zwyczajne, jak dla nas kolejki w biedrze.

Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jadłam tu najwspanialszą rybę na świecie !!! I nie była to właściwie jedna, a kilka. Wzięliśmy sobie zestaw dla dwojga, którym spokojnie najadłaby się czteroosobowa rodzina. W szczególności polecamy Restaurante O António.

Miasteczko, na szczęście jeszcze bardzo mało turystyczne, czuć klimat tutejszych. Nie ma naganiaczy, nie ma sklepików z souvenirami. Są za to wspaniałe restauracje z jeszcze wspanialszymi dobrodziejstwami oceanu. Dla rybożerców będzie to raj absolutny. Podczas kolejnej podróży do Porto, z pewnością będziemy codziennie w porze obiadowej przyjeżdżać właśnie tu (bezpośrednio z Porto metrem dojedziemy do Matosinhos w 15 min.).

Będąc tu, koniecznie zajrzyjcie na plaże, która podobno jest rajem dla surferów. Dla turystów też może się nim okazać bo jaka jedna z nielicznych cieszy się białym piaskiem.

A tak wyglądają ulice 🙂

Matosinhos – zjedlibyśmy Cię !!!

 

 

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *