Costa Nova & Aveiro – czyli kolorowe domki w paski i portugalska Wenecja

W tym poście zaproponujemy Wam idealną opcję na jednodniową wycieczkę z Porto. Czyli znane zapewne wszystkim ‚instagramerom’, domki w paski z Costa Nova i już mniej słynną, zupełnie nie wiem dlaczego, portugalską Wenecję.

Zacznijmy od początku. Żeby dostać się do Costa Nova, musimy dojechać do Aveiro, a żeby to zrobić wystarczy udać się na jeden z piękniejszych dworców świata – São Bento. Za bilet zapłacimy jedyne 7,5 euro w dwie strony i jedziemy ok. godzinkę. To jest jedyna opcja aby dostać się do pasiastych domków, ale też najlepsza, bo mamy dwa w jednym 🙂

AVEIRO – PORTUGALSKA WENECJA

Przekolorowe nieduże miasteczko, które niegdyś pełniło funkcję całkiem poważnego portu rybackiego. W XVI wieku, po wielkim sztormie, który oddzielił miasto od oceanu mierzeją, rybacy musieli sobie jakoś poradzić i poradzili! Moliceiros – łodki trochę podobne do tych weneckich gondol właśnie, które z resztą wcześniej służyły głównie do połowu wodorostów, dziś pełnią funkcje stricte turystyczne.

Aveiro moliceiros

Czyli pływają sobie po kanałach, tym samym umożliwiając turystom zwiedzanie miasta z perspektywy kanału. Pięknie to wygląda, choć do Wenecji raczej bym nie porównała.

Aveiro stare miasto nad kanałem

Po wyjściu z dworca kierujemy się w dół ulicą Avenida Dr Laurenco Peixinho. Dla szopingmaniaków po około kilometrze proponujemy odbić w lewo, tam spotka Was raj. Piękne centrum handlowe z dobrymi sklepami i fajnym designem.

Aveiro most

Jeśli natomiast nie zaliczacie się do tej grupy, przejdźcie jeszcze kawałek w dół i dojdziecie do kanałów i pierwszych Moliceiros, co oznaczać może jedynie jedno. Dotarliście do najpiękniejszej części maista. Stamtąd wystarczy odbić w prawo i kierować się na trag rybny/ Praca do Peixe. A oto dlaczego może Wam się tam spodobać 🙂

COSTA NOVA

Przekolorowe miasteczko w paski. Trochę nawet sprawia wrażenie nieprawdziwego. Jest tak słitaśne, że aż trudno uwierzyć, że to co widzisz jest prawdziwe!

Do Costa Nova dojedziemy autobusem z Aveiro, a dokładnie z przystanku naprzeciwko szkoły językowej.

Autobus odjeżdża średnio co pół godziny, ale uwaga, portugalczycy nie lubią trzymać się rozkładów jazdy, zwłaszcza kierowcy autobusów. Przekonaliśmy się o tym kilkakrotnie. Zdarzyło nam się  podczas pobytu w Lizbonie, a dokładnie gdy zachwycaliśmy się widokiem z punktu najbardziej wysuniętego na zachód w Europie, czyli Cabo da Roca, czekaliśmy prawie dwie godzinki !!! Wpis TU.

Do Costa Nova jedziemy ok. pół godzinki za 2.40 euro od osoby. Pasiaste domki podpowiedzą Wam kiedy wysiąść, podobnie z resztą jak kierowca 🙂

Costa Nova słynie przede wszystkim ze swoich ‚wypasionych’ domków. Na tym spędziliśmy znaczną część dnia, w sensie na spacerowaniu, podziwianiu i pstrykaniu fotek. Jest to małe miasteczko, które żyje głównie latem. Poza sezonem większość knajp i sklepików z pamiątkami jest pozabijana dechami, dosłownie.

Jeśli zamierzacie udać się tu poza sezonem, nie planujcie tu obiadu. Ciężko znaleźć otwartą restaurację! Polecamy na maksa mega szamkę w Aveiro, a dokładnie w À Capela Faculdade do Vinho ( tuż przy targu rybnym). Owoce morza wymiatają !!!

Poza pasiakami w Costa Nova znajdziecie cudowne, szerokie plaże, których niestety już Wam nie pokażemy, bo właśnie przyjechał ostatni autobus powrotny do Aveiro 🙂

Powrót jest już raczej oczywisty. Jedziemy do Aveiro (2,40 euro) tym razem na dworzec, a stamtąd prosto do Porto ok. 1 h pociągiem.

Enjoy 🙂

A dokładny i bardzo subiektywny przewodnik po Porto znajdziesz TU 🙂

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *