Brzozowa Przystań – nowoczesna awangarda nad morzem

Władysławowo … miejsce znane wielu z Was. Najcześciej z zaparawanionych plaż, pełnych kolorowych turystów żądnych tropikalnych doznań. Alei gwiazd, niekończących się bud z goframi, kręconymi lodami w proszku, czy innymi świecącymi cudeńkami w plastikowym namiocie udającym sklep z pamiątkami.

Półwysep to ponadczasowe miejsce przyciągające miliony turystów w sezonie i poza nim. Półwysep to miejsce, które nie musi się specjalnie reklamować, żeby zarobić.

To miejsce, które jest przesadnie nazwane polską riwierą. Ale umówmy się ta polska riwiera często staje się naszym wakacyjnym marzeniem, niejednokrotnie nawet spełnieniem marzeń, zwłaszcza wtedy gdy pogoda wyjątkowo dopisze, tak jak tego lata.

I teraz jest sprawa. Jeśli jesteś potencjalnym „Januszem”, którego uraczy pobyt w pokojach „u Marioli”,to zdecydowanie nie jest to post dla Ciebie. Jeśli natomiast jesteś wierny polskim zakątkom, ale szukacz czegoś pojechanego, tak wiesz, żeby było fajniej niż  fajnie, ciekawie i mega dizajnersko. Tak, żeby na insta fajnie wyglądało i dużo lajków zebrało, to mamy coś dla Ciebie.

BRZOZOWA PRZYSTAŃ

Na pierwszy rzut oka piękna wioska identycznie ślicznych białych domków z tarasami, na których powiewają białe tiulowe zasłony zahaczając o nadmorskie trawy i podwieszane huśtawki kołyszące się z kierunkiem wiatru.

Podchodzimy bliżej i widzimy już absolutnie perfekcyjnie dopracowaną spójność. Wszystko niemalże identyczne.

Wiecie, tak jak w amerykańskim filmie, piękne białe domki na przedmieściach, wszystkie takie same, z równiutko przyciętą trawą, prostym białym płotkiem i takimi samymi ogródkami.

Taki klimat. Myślisz sobie: „wow, tu wszystko jest takie same, ale czad!!!” Otóż nie, nie że niby nie czad, bo czad. Ale każdy z domków jest inny. Zaczynając od nazwy, idąc przez klimat i kolory wnętrz, aż po to coś, który ma każdy z nich.

My wybraliśmy LOFTOWY SZACH MAT, wnętrze, które najbardziej jest w naszym klimacie, podobne do naszego osobistego. Chcieliśmy poczuć się trochę jak w domu, będąc poza nim. Loftowy, bo dość industrialny, trochę chłodny, betonowy z ciepłymi elementami pod postacią żółtego dizjnerskiego fotela, czy czerwonego stolika.

Szach Mat, bo genialna czarno-biała podłoga na parterze domku. Trochę taka zwariowana mieszanka, która przenosi Cię w świat Alicji w Krainie Czarów. Loftowy klimat jest również obecny na piętrze domku, gdzie mamy dwie sypialnie i drugą łazienkę. Czarne rury, lampy „pająki” i czerwona cegła.

Jeśli nie lubisz industrialnych klimatów i wolisz zaszaleć w kolorowych wnętrzach, koniecznie wybierz UL W PASACH !!!

Wnętrze petarda! Na ścianach żółto-białe pasy, na podłodze odważne szaro- czarne plastry miodu, fotele w czarno-białą pepitkę i do tego żółte krzesła przy stole w kuchni.

Jeśli nie lubisz żółci, a wolisz błękit to zaszalej w POD CHMURKĄ MIĘTY, gdzie dominuje błękit, biel i mięta, co czyni ten domek bardzo „słitaśnym”. Z resztą sami zobaczcie.

Domków jest łącznie osiem, więc jest w czym wybierać. Każdy znajdzie coś dla siebie. Dla tych co wolą spokojniej i preferują bardziej stonowane wnętrza świetnie sprawdzi się choćby BEŻOWY BEŻ czy NADMORSKI SZYK. 

NARODZINY MIEJSCA

Karolina i Łukasz – przede wszystkim właściciele i pomysłodawcy tego zakręconego zakątka nad polskim morzem. Chcieli stworzyć coś innego, ciekawego, pojechanego i trochę szalonego.

„Czasami jest tak, że widzimy coś wyjątkowego i marzymy o tym, żeby mieć tak w domu. Jednak oryginalność i nietypowość pewnych rzeczy jak np. niebo, czy kropy na suficie są zbyt odważne i boimy się na codzień takiego wnętrza.

A to nie jest dom, to jest miejsce na wakacje, na chwile. Dlaczego by nie zaszaleć?! Zrobić inaczej niż w domu, odważniej niż w domu” – mówi Karolina.

Zawsze marzyli o czymś takim, ale nie chcieli powielać tego, czego już wiele na rynku. I tu pojawia się ONA. Pani Ewelina, która pomogła zrealizować marzenia swoich znajomych.

Spędzili masę godzin nad projektem i wykańczaniem wnętrz. Podobno kilka niegroźnych sprzeczek ich to kosztowało, ale i sporo śmiechu, a przede wszystkim świetnej zabawy. I to czuć w tym miejscu. Wchodzisz i czujesz się swobodnie. Czuć luz, chce Ci się śmiać i ciszyć. To zapewne umiejętnie dobrane kolory, ale też przestrzeń, świetny styl i niemało szaleństwa dekoratorek.

Pani Ewelino absolutne chapeau bas – czapki z głów!!! Już wiem do kogo się odezwiemy niebawem 🙂

Ludzie na tyle zwariowani, że witają gości takim oto napisem na wspaniałej butelce wina 🙂

 

No i jak tu ich nie kochać?! 🙂

DZIECI

Brzozowa Przystań to miejsce, które przede wszystkim jest właśnie dla najmłodszych. Duży i piękny plac zabaw, zaprojektowany tak, aby nie odstawał od reszty, aby nie burzył spójności, ale żeby dawał radość maluchom i ich rodzicom, jednocześnie idealnie wpasowując się w otoczenie.

Świetnie zlokalizowany, pozwalając rodzicom/opiekunom obserwować dzieciaki z tarasu, z każdego domku. No dobra, wszystko fajnie jak jest słonko, co gdy jednak pogoda nie pozwala na odkopywanie szczątek dinozaura na tym właśnie placu uciech?

No problemo. Nie będziecie się nudzić. Każdy domek ma swoją tajną kryjówkę, w której znajdziecie masę wspaniałych gier dla maluchów, a nawet książeczek. Dodatkowo znajdziecie też wanienkę dla niemowlaka, przewijak, a nawet nianię elektroniczną. Łóżeczko turystyczne też oczywiście na stanie.

LOKALIZACJA

Do plaży we Władysławowie ok 1,5 km. No tak i zaczynają się pewnie teraz grymasy i ehhy, że daleko, że jak z tym parawanem i dzieciakiem taki kawał. Zawsze można podjechać autem, albo zamówić sobie meleksa jak się nie chce drałować z buta, choć wszyscy wiedzą, że odrobina ruchu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

A przy okazji zawsze można się dać naciągnąc na jakiś mały szoping na ul. sportowej kupując jakąś chińską pamiątkę znad morza 🙂

Ja osobiście jestem zwolennikiem takich miejsc trochę z dala od, niby blisko centrum i wszelkich atrakcji, ale jednak z dala od tego całego „halo” związanego z polską turystyką. Tu jest cisza, tu jest spokój, tu jest raj dla rodzin z dziećmi, dla bezdzietnych i zakochanych też się znajdzie 🙂

 

BRZOZOWA PRZYSTAŃ

Uwielbiamy Was po prostu, no. Nie da się inaczej!!!

Koniecznie zajrzyjcie! Całoroczna imprezka!

You may also like

2 komentarze

  • Świetny wpis. Ja osobiście od dziecka jeżdżę nad polskie morze i zawsze w okolice Władysławowa – czasem jest to Karwia, czasem Jastrzębia Góra. Szczerze mówiąc nigdzie nie wpadła mi w oczy w ogłoszeniach taka świetna miejscówka. Takie miejsce jest wręcz stworzone dla mnie, podoba mi się styl domków, wnętrza są wręcz perfekcyjne. Już teraz przypuszczam, że każdy kto tam trafia czuje, że odpoczywa. Dziękuję za miejscówkę. Może w tym roku tam wpadniemy.. 🙂

    • Cieszymy się, ze wpis okazał sie
      pomocny 😊 absolutnie polecamy ta miejscówkę! Koniecznie daj znać jak już tam będziesz 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *